niedziela, 6 lipca 2008

mały meczecik gdzie bądź

ostatnimi czasy w pracy totalna bumelka, albo powrót do normy po okresie niesamowitego wzmożonego wysiłku.
przyszła nawet dziewczyna, bardzo sympatyczna, z prośbą, czy nie moglibyśmy jej przyjąć na praktyki studenckie.
cóż bardzo chętnie, tylko co miałaby robić?
co prawda trzeba wymyć okna i w ogródku uporządkować naszą jedyną dorzeczną uprawę- kępę mięty do herbaty. ale to mogę zrobić sama, no i głupio by mi było zlecać takie rzeczy studentce, aż taka to ja nie jestem...
z drugiej strony gdyby ją jednak przyjąć, i tak miałaby fajniej niż gdzie indziej mogąc się cieszyć moim khe khe towarzystwem ;)

jak na razie więc zwaliłam cały dylemat na szefa.

z rzeczy mniej podnoszących na duchu obejrzałam dzisiaj film 'trzech kumpli', niezwykle poruszająca historia.
jednego zatlukla milicja, drugi był donosicielem, trzeci... jest pokaleczonym człowiekiem. oto co zrobila z nimi Historia... mam w zbiorach ojca sporo solidarnościowej bibuły, najbardziej poruszająca jest ulotka przepisana ręcznie, przez kalkę, już po ogłoszeniu stanu wojennego. żeby nie podawać ręki...
kiedy nadejdą czasy, że pozwoli się ludziom po prostu żyć? i czym jest sprawiedliwość w naszym kraju?
http://www.tvn24.pl/12690,1554756,wiadomosc.html

3 komentarze:

walkingfear pisze...

Film świetny. Dobrze, że ludzie poznali prawdę. Mimo, że o rzeczach, które są w tym obrazie pisano w gazetach, jednak dla większości ludzi były one nieznane.
A tak przy okazji zapytam, dlaczego uważasz Wildsteina za pokaleczonego człowieka? Jest publicystą, trochę nierównym, ale niezłym, wydał teraz kolejną książkę, mam zresztą zamiar ją przeczytać. To, że zetknął się ze s.. syństwem (chodzi mi o ukochanego przez michnikowszczyznę TW Ketmana) nie znaczy, że to go złamało. Może bardziej ugruntowało jego poglądy. Niestety... życie.

ulahere pisze...

a jest szczesliwy? to na zawsze w nim zostanie, gniew i poczucie krzywdy. widzę, że cierpi i mu współczuję, bo nie jest to łatwe życie.

walkingfear pisze...

To czy jest szczęśliwy to jego prywatna sprawa. Tak jak i każdego innego. Od załatwiana szczęścia dla innych są tfu! komuniści itp. Niech ich piekło pochłonie!