niedziela, 3 października 2010

nijekija

w zamierzchłych czasach, lub też- inaczej- dawno, daawno temu, można było przy pomocy sił wyższych, kupić w księgarni piękne bajki dla dzieci z tzw Kraju Rad. Kto wie, to rozumie ;)
Książeczki były pięknie wydane, ilustracje tak artystyczne, że można się było w nie wpatrywać godzinami, a same bajki -mądre. To co teraz widuję w księgarniach, to wstyd, żenada i ... skandal.
Ale do rzeczy. Do dziś pamiętam jedną z tych ślicznych książeczek, był to zbiór legend plemion syberyjskich. O niedźwiedziu, który zjadał dzieci, o dziewczynie, którą zła siostra zamieniła w brzózkę, i o córce Luny, Księżycowej Pani. To czarodziejskie i przecudnej urody dziecię posiadało magiczne zdolności, i dla dowcipu znikało sobie z kołyski w domu swoich przybranych rodziców, klaskając w rączki i wołając- nijekija.

Tak i ja sobie znikam z tego bloga, wchodzę po roku i widzę ponad 14tys odwiedzin. Ludzie naprawdę chce się Wam to czytać?

3 komentarze:

inesowa pisze...

fajny ten blog,ten blog dlatego go czytamy:) 3maj się :*

Amisha pisze...

Ja żem niemal codziennie od tych wielu miesięcy patrzyła, czy coś nowego autorka nie napisała i dziś - oooooo??? Czyżby? A jednak :-)!. Jak widać moja wrodzona cierpliwość ma swój sens... A bajeczki z Kraju Rad - ja pamiętam. Dzisiejsze publikacje i filmiki dziecięce... jestem równie zniesmaczona jak Ty. Czasem to dziwne uczucie jak tak pomyślę, że już mogę być tzw. starej daty...

JGrudewicz pisze...

przyznam niesmialo, ze ja tez zagladalam. wiedzialam, ze wkrotce nastapi wiosenne przesilenie - nawet jesli nadejdzie jesienia :)
AsiaGrudewicz

News India